Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki

Ryszard Ługowski

Urodzony w 1955 roku. Studia w Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Dyplom na Wydziale Malarstwa w 1982 roku. Od 1984 związany z macierzystą uczelnią. Obecnie pracuje jako adiunkt z II stopniem kwalifikacji na Wydziale Malarstwa, gdzie prowadzi pracownię rysunku. Od 2003 r. jest też profesorem na UJK w Kielcach, gdzie prowadzi pracownie Kształtowania Otoczenia. Od 1990 r. kieruje Galerią Kuchnia, a od 2001 roku Galerią XX1 (dawna Galeria Rzeźby) w Warszawie.

Miał około 70 wystaw indywidualnych i około 100 zbiorowych w Polsce, Niemczech, Szwecji, Finlandii, Norwegii, Holandii, USA, Rosji, we Francji, Włoszech, oraz na Litwie, Ukrainie, i Białorusi. Uczestnik wielu sympozjów dotyczących sztuki i ekologii m.in.: Wigry 1990, 1991, 1992r. (sympozja organizowane przez prof. R. Winiarskiego), sympozja „Artystów posługujących się językiem geometrii” (prowadzone przez dr Bożenę Kowalską w Okunince, Orońsku i Radziejowicach).

Brał udział w polsko-hiszpańsko-niemieckim programie międzynarodowych spotkań artystycznych „Projekt Visum”. W 1989 roku był laureatem I nagrody „Krytycy o nas” / Sopot, Ogólnopolska Wystawa Malarstwa, a w 1994 roku konkursu na projekt rzeźby do Parku Narodowego w Muritz w Niemczech. Współorganizator i uczestnik cyklu wystaw Faunomania, które były prezentowane w Centrum Rzeźby w Orońsku, w Borey Art. Center w ST. Petersburgu oraz w Galerii RLBQ w Marsylii.

Wielokrotny stypendysta Ministerstwa Kultury i Sztuki w latach 1982, 1987, 1993, 2004 oraz Fundacji Kultury w 1996 roku, a także jednorazowego stypendium J. Wierusz– Kowalskiego w 1981 roku.
Jego prace znajdują się w zbiorach Galerii Studio w Warszawie, w Muzeum Sztuki w Chełmie, Kolekcji BWA w Sandomierzu, Kolekcji ASP w Warszawie, w Parku Narodowym w Muritz, w Muzeum im. M. Chagalla w Witebsku, w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku, Mazowieckim Centrum Sztuki Współczesnej Elektrownia w Radomiu, kolekcjach prywatnych w Polsce i za granicą.

Obecnie realizuje wieloletni projekt artystyczny „Centrum Inwigilacji Astronomicznych”. Jest autorem wypowiedzi na temat sztuki i własnej praktyki artystycznej. Uprawia rzeźbę, rysunek, instalację oraz performance. Mieszka i pracuje w Warszawie.

Ryszard Ługowski - "Rozważania o sztuce - performance; przekaz myśli poza słowem" / 2011 r.

gongiSztuka performance, którą uprawiam z różną intensywnością od 1985 roku, a aktywnie obserwuję  od końca lat siedemdziesiątych XX w. w ostatnich latach,  ku mojej uciesze, stała się przedmiotem wykładanym na uczelniach artystycznych w Polsce. Jest dość popularnym sposobem wypowiedzi artystycznej. Jednak duża część  (także młodych) artystów performance ogranicza do klasycznych sposobów działania, zajmuje się bądź tylko warstwą treściową, literacką przekazu performance, bądź powtarza z małymi modyfikacjami problemy już opowiedziane. Nie poszukuje nowych form, radykalnie nowych rozwiązań formalnych w języku performance.  Popularność  może w tym wypadku  doprowadzić do skostnienia tej fascynującej dziedziny sztuki. Są oczywiście artyści którzy zauważyli taki stan rzeczy, przeważnie artyści trochę starszego pokolenia. Wprowadzają do działań performance multimedia, działania parateatralne, paraoperowe. Samotne działania w przestrzeni publicznej i przyrodniczej. Działania dla siebie, dla własnego przeżycia, odbywające się bez widza itp..                                

W swoich rozważaniach na temat sztuki performance (w rozważaniach nad sztuką jako przekazem myśli poza słowem) na nowo odkryłem dla siebie wartość sztuki jako przekazu pozawerbalnego, poza słowem, poza treścią literacką, wartość przeżycia estetycznego.  Zastosowałem, w stosunku do tej młodej dziedziny sztuki, podobny proces myślowy jaki  zastosowali artyści w stosunku do malarstwa sto lat temu, analizując jego istotę - kolor, formę - oczyszczając malarstwo z przygodnych naleciałości. Decyzje z przed wieku stały się kamieniami milowymi w rozwoju malarstwa.

misySzukając sposobów na przezwyciężenie paradygmatu postmodernizmu filozofia zen, z jej podstawową zasadą przekazu pozawerbalnego, wydaje mi się najbardziej adekwatną do zastosowania w procesie odbioru dzieła sztuki. Widzę duże podobieństwa w opisie przeżycia estetycznego analizowanego przez współczesnych filozofów sztuki. Doskonale pokazuje to Rudiger Bubner w książce ,,Doświadczenie estetyczne”. Analizuje odbiór dzieła sztuki, przeżycie estetyczne w kontekście historii estetyki, jej różnych nurtów i różnych systemów filozoficznych. Rudiger często wspomina na stronach swej książki o niemożności werbalnego opisu przeżycia estetycznego. Doświadczenie estetyczne jest unikalnym jedynym, swoistym doświadczeniem, nie podlegającym racjonalnemu, werbalnemu opisowi. W książce ,,Estetyka Zen” wydanej w 2010 roku w Warszawie autorka, profesor Agnieszka Kozyra,  analizując sztukę zen i sztukę z nurtu postmodernizmu określiła tą drugą jako sztukę, dla której charakterystyczna jest praktyka dekonstrukcji, zaburzającej wszelki dyskurs i wykazującej niestałość i prowizoryczność myśli ludzkiej. Autorka widzi wiele podobieństw między tymi dwoma paradygmatami. Zen, podobnie jak postmodernizm, także podważa nasze racjonalne myślenie o świecie, nasze nawyki, nasz język nieadekwatny do wyrażania rzeczywistości. Obydwa nurty nie uznają takich pojęć jak centrum, podstawa czy świętość.  Jednak postmodernizm to nieokreślony, niejednorodny układ bez wyraźnego rozróżnienia wartości, w którym przeważają tendencje do wzrostu chaosu. Grzęźnie w narastającej fali dekonstrukcji sensów, ciągle jest na etapie negacji, negacji negacji, negacji negacji negacji, itd. Zen przezwycięża taką sytuację, gdyż uznaje zasadę ”absolutnie sprzecznej samotożsamości” negacji i afirmacji. W zasadzie zen jest filozofią życia codziennego. Poprzez pracę nad sobą zauważamy związki przyczynowo-skutkowe procesów zachodzących w naturze rzeczy. Całą otaczającą nas rzeczywistość traktujemy jako płynny proces przemian. Nic nie jest wieczne, jedynie nasza jednostkowa jaźń - symbolicznie nazwana naturą Buddy - którą staramy się odsłonić, poznać w procesie medytacji nad koanami, porządkuje proces poznania rzeczywistości. Podczas głębokiej medytacji adept może odczuwać jedność z otaczającą go rzeczywistością. Podobnie jest podczas głębokiego przeżycia estetycznego. W intuicji zen nie ma chaosu i dowolności, gdyż ,,jedno jest wszystkim, wszystko jest jednym” lub ,,forma jest pustką, pustka jest formą”.  
Sądzę, że szeroko pojmowany performance też oczekuje na taką redefinicję i oczyszczenie z literackich naleciałości. Kolor użyty w obrazie niesie ze sobą pozawerbalne wartości przeżycia estetycznego,  nieprzekazywalne w inny sposób. Ruch, dźwięk, zapach, odczucie czasu, rytmu  - a więc te elementy, które są istotne dla „dziania się” w czasie i przestrzeni - przed oczami widzów winny być podstawową materią utworu wywołującego przeżycie estetyczne. Treści literackie powinny moim zdaniem dopiero nakładać się na tak zbudowaną strukturę dzieła sztuki. W swoich ostatnich działaniach zająłem się   dźwiękiem,  jego energią, wibracją i innymi właściwościami, nieprzekazywalnymi werbalnie. Staram się ażeby widz - uczestnik spotkania, w którym wykorzystuję obraz i dźwięk - przeżył razem ze mną jego oddziaływanie, chwilę medytacji.  

Z Festiwalu Sztuki 3M. WODA

Performance „Łzy wielkiej góry”