Mazowieckie Centrum Kultury i Sztuki

Festiwal Sztuki 3M. Woda w Ciechanowie

Zmienna natura wody - Relacja Moniki Kuc

01W Muzeum Szlachty Mazowieckiej otwarto podczas Dni Ciechanowa wystawę Festiwalu Sztuki 3M Woda. Spieszący na wernisaż goście przystawali przed wejściem, bo artystyczna akcja Wiesława Wachowskiego zaczynała się już na ulicy. Dzień był słoneczny. Cienie ludzi, znaków drogowych, ogrodzeń rysowały się wyraźnie. Nikt pewnie nie zwróciłby na nie uwagi, gdyby nie to, że Wachowski zaczął malować je na oczach widzów. Nie potrzebował farby. Zanurzał pędzel w słoiku z wodą i szybko odmalowywał cienie wprost na chodniku. Ulotne obrazy trwały przez parę minut, zanim słońce je nie wysuszyło. Twórca opowiadał, że kiedyś w podobny sposób malował cienie na piasku. Efekt był wtedy inny, bo piasek dłużej trzymał wodę i można było namalować całą wędrówkę cieni. W Ciechanowie chętnych do pozowania olsztyńskiemu artyście nie brakowało.

04A goście wernisażu byli wyjątkowi. Przedstawiciele czterech delegacji partnerskich miast Ciechanowa – z francuskiego Meudon (partnerstwo od 40 lat), niemieckiego Haldensleben (od 20 lat), ukraińskiego Chmielnickiego (15 lat) i słowackiego Brezna (10 lat), władze miasta, artyści z całej Polski - uczestnicy festiwalu i jego organizatorzy z Mazowieckiego Centrum Kultury i Sztuki w Warszawie.  
W Muzeum Szlachty Mazowieckiej wszyscy uczestniczyli w otwarciu właściwie dwóch wystaw. Na piętrze prof. Aleksander Kociszewski prezentował historyczną ekspozycję „Zwierciadło Saskie - Prawo Magdeburskie – drogą do Europy”, przypominając, że w XIV/XV wieku, za króla Kazimierza Wielkiego i władcy Mazowsza Janusza I, te prawa lokacyjne obowiązywały także w Ciechanowie.
Na parterze - wystawę Festiwalu Sztuki 3m – materiał, medium, metafora – otwierali  dr Antoni Krzysztof Sobczak, wicedyrektor ciechanowieckiego muzeum, usytuowanego w budynku byłego banku z lat 20., Marek Zalewski, twórca mieszkający w Ciechanowie i Leszek Sokoll, kurator pokazu.
10Tematem tegorocznej edycji, organizowanego od siedmiu lat festiwalu, jest woda. Prace artystów świadczą, że to niezwykle twórcze tworzywo. Wodę można pokazać na fotografii, w malarskich obrazach, filmach, wykorzystać w multimedialnych obiektach, happeningowych akcjach. Zobaczyć, poczuć, usłyszeć. Obserwować w różnych stanach skupienia. Potraktować jako metaforę i pretekst do filozoficznych rozważań.
Goście musieli nieraz wybierać. Czy zagłębić się w medytacji, słuchając koncertu „Łzy wielkiej góry” Ryszarda Ługowskiego na misy tybetańskie i wodę? Czy dołączyć do równoległych warsztatów orientalnej sztuki Ebru, prowadzonych przez Annę Drzniewicz ? (uczyły malowania na wodzie, a potem przenoszenia obrazów na papier lub jedwab).  A może skupić się na filmie - ważnym elemencie multimedialnej instalacji „Koncert na ryby” Andrzeja Mitana i zastanowić się nad sensem upływającego życia.
12Pokaz w Ciechanowie to druga festiwalowa odsłona. Miesiąc wcześniej wystawa była prezentowana w Galerii Ostrołęka, również jej współorganizatora.
Dwa razy nie wstępuje się do tej samej rzeki. Za każdym razem to inna prezentacja. Zmienia się przestrzeń ekspozycji, a z nią perspektywa. Pojawiają się nowe prace. Leszek Sokoll specjalnie dla Ciechanowa przygotował efemeryczną instalację „Relacje”. Na szklanym postumencie piętrzyły się lodowa góra i „Pałac Kultury” zbudowany z kostek cukru. W gorącej atmosferze wernisażu lód topniał, podmywając „pałac” Ku zaskoczeniu widzów, cukier rozpuścił się szybciej niż lód . – W tej performatywnej akcji coś znika, a coś przekształca się i dwa przeciwstawne światy stają się wspólne – wyjaśniał artysta. 
Wiesław Wachowski zapraszał na następną ulotną artystyczną akcję na plac Jana Pawła II, gdzie wieczorem z pomocą publiczności  celebrował przeniesienie naczynia z wodą, starając się nie uronić ani kropli.
Wystawa w Ciechanowie trwa do końca lipca. Można na niej zobaczyć także wiele trwałych prac, mówiących o zmiennej naturze wody i sile jej inspiracji. Jeden z przestrzennych obiektów  Marka Zalewskiego nosi tytuł „Bajka dla dorosłych z metaforą wody w tle”. Konstrukcja przypomina dom o przejrzystych ścianach. We wnętrzu kołyszą się na wodzie papierowe stateczki: żółty, czerwony, niebieski. Wyobrażają skryte marzenia każdego - o swobodzie, dalekich podróżach, świecie bardziej kolorowym od szarej codzienności.
Niezwykłych przeżyć niekoniecznie jednak trzeba szukać daleko -  przekonuje Jolanta Góralska. Artystka zdradza, że jej tajemnicze niemal abstrakcyjne fotografie przedstawiają po prostu sople lodu, które odkryła pewnego zimowego dnia na sznurze od bielizny na poddaszu swego domu. W słońcu światło załamuje się w nich i rozszczepia, o zmierzchu lód odbija blask zachodzącego słońca. Wizualne cuda biorą się z wyobraźni, ale i z praw fizyki.

Monika Kuc

Zobacz relację z Festiwalu Sztuki 3m. w Tygodniku Ciechanowskim artykuł  galeria zdjęć 

zdjęcia - Jolanta Góralska